Ocalić od zapomnienia.

Dzisiaj temat nałogów zejdzie na boczny tor, choć nie do końca 🙂 bo żeby trzeźwieć trzeba zapewnić sobie troszkę spokoju.   Przez bloga przewija się moje zamiłowanie do do starych sprzętów grających. Uwielbiam “wyciągać spod topora” graty, które później, po przejściu przez mój “salon odnowy” cieszą oko i ucho. Kto czyta dłużej bloga, ten wie,

Spokój

Wiele lat temu zapomniałem co to jest i po co mi to. Cisza wewnątrz, myśli układające się w sekwencje i płynące spokojnie jedna po drugiej. Bez gonitwy, bez zbędnego przeplatania się, bez zaburzania planów, bez plątania ruchów. Zapomniałem ile piękna może być w ciszy… Gdzieś słyszałem… że na początku był chaos… Na początku mojej drogi

Mój piciorys – część pierwsza.

Nie zrobiłem przez te trzy lata jednej dość ważnej rzeczy. Nie napisałem swojego piciorysu. Na początku owszem… były wspomnienia, szukanie przyczyn i tym podobne, ale nigdy nie zrobiłem tego sumiennie i do końca. Teraz w dobie własnego kryzysu siadam i wracam do podstaw. Podzielę go pewnie na kilka części, bo jakoś nie wyobrażam sobie napisania

Nowe rozdanie…

Zagalopowałem się i to ostro. To, co wyprawia umysł osoby uzależnionej przyprawia mnie już czasami o ciarki. Nie będę owijał – niemal zawaliłem 3 lata pracy. Mówi się, że głodu alkoholowego nie ma a jedynie mamy niezaspokojone potrzeby… Cały czas wiedziałem o tym, cały czas sobie to powtarzałem, lecz zaniedbałem się mimo to. Praca po

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial