Mam tę moc, mam tę moc… :P

i znów zarzygałem koc…. Tak można ironicznie dokończyć tą piosenkę, gdy patrzy się na zapijających po raz kolejny alkoholików… Przyszła jesień a na północy już czai się zima. Mało słońca, krótkie dni i bardzo długie noce. Nuda, depresja…. pijaki płyną aż miło…  Słucham od jakiegoś czasu o kolejnych zapiciach, wśród znajomych i powiem Wam, że

Ciężkie czasy.

Chciałem coś napisać…. sporo mi po głowie ostatnio rzeczy krąży… Nie dam rady niestety. Choroba oczu nie pozwala mi patrzeć w ekran. Co kilka słów zamykam oczy, by opanować pieczenie. To już ósmy dzień tego bólu… Kawałek stali w oku zardzewiał i rozpadł się… Wdała się infekcja. Światłowstręt, świąd, ból, bezsenność. Jestem wyczerpany, ale wiem,

Życie zatoczyło krąg…

Miałem naście lat… a może nawet i nie… Ruszając motocyklem, musiałem się odepchnąć od ogrodzenia, bo nie sięgałem nogami do ziemi. Jakie to było fantastyczne uczucie. Kręcę manetką i jakaś niezrozumiała wówczas siła, ciągnie mnie do przodu. Sprzęgło chodziło bardzo ciężko… ledwo dawałem radę… Potem musiałem się przechylić na lewo i kopnąć nóżkę by zmienić

Pijak for ever !

Powtarzam to na zajęciach tydzień w tydzień. Uzależnionym zostajesz na zawsze. To bardzo specyficzna choroba. Śmiertelna, nieuleczalna, lecz jednocześnie możliwa do całkowitego zatrzymania… Niezwykłe… ale jakie to niesie konsekwencje Ciężko porównać uzależnienie do jakiejś innej choroby. Uzależniony żyje na czuwaniu. Jeśli tylko coś zaniedba, cały zbudowany porządek zaczyna się sypać. Są objawy wstępne… irytacja, przedłużający

Spokój

Wiele lat temu zapomniałem co to jest i po co mi to. Cisza wewnątrz, myśli układające się w sekwencje i płynące spokojnie jedna po drugiej. Bez gonitwy, bez zbędnego przeplatania się, bez zaburzania planów, bez plątania ruchów. Zapomniałem ile piękna może być w ciszy… Gdzieś słyszałem… że na początku był chaos… Na początku mojej drogi

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial