Nie jestem szamanem…

Jest 1.22… Cały dzień  prawie spędziłem w podróży i załatwiając różne sprawy pokonałem dzisiaj ponad 300 km. Wróciłem do domu grubo po 20 i zabrałem się do kolejnej pracy – mojej walki z alkoholem. Ten blog powoli staje się najwyższym w wyszukiwarkach blogiem poświęconym problemowi alkoholowemu. Nie jest to tylko moja zasługa ale i Wasza.

Brak mi słów…

Chwile temu pisałem o tym, jak trudno pomóc uzależnionym. Pisałem, że martwię się o kolegę, który zamknął się w sobie i w swoich problemach… i w niedzielę obudził mnie patrol policji, pytając o niego. Piotrek zaginął. Wyszedł w zeszły piątek z domu i przepadł…. Pamiętając jego słowa i zachowanie, pomyślałem o najgorszym… ale to nie

Dlaczego tak trudno pomóc uzależnionym…

29.03.2016 16.39 – nareszcie normalna pora… Odejdę dzisiaj od siebie i swojego zdrowienia, by podjąć temat, który zaprząta mi głowę od dawna a dzisiaj “wbił mi gwoździa” tak dużego, że muszę się z tym rozprawić. Tytułowe zagadnienie jest poruszane w dziesiątkach maili, które dostaję od Was – nie zawsze bezpośrednio, ale również wynika z tego

Po trzecie, bycie konsekwentnym w działaniu….

Zanim przejdę do sedna muszę się nieco oddalić od dzisiejszego tematu. Zwraca się do mnie coraz więcej osób dotkniętych problemem uzależnień. Większość to osoby współuzależnione, które “na dzień dobry” zderzają się z dość suchym, ostrym i zdecydowanym stanowiskiem z mojej strony. W związku z tym muszę o kilku sprawach napisać. Po pierwsze nie jestem terapeutą

Po drugie zrozumienie…

Alkoholizm, jak wiele innych uzależnień wywołuje skrajne emocje. Na podłożu nałogów rosną konflikty i ludzie oddalają się od siebie, nierzadko obdarzając się wzajemną niechęcią, lub wręcz przyjmując wrogie nastawienie do siebie nawzajem. Prawda jest taka, że alkoholik, czy narkoman potrafią dać w kość swoim bliskim bardzo mocno, doprowadzając do rozpadu wzajemnych relacji, powodując zanik zaufania

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial