Wysoka cena.

Będzie bardzo krótko o tegorocznych świętach, które właśnie dobiegają końca. Chciałbym podziękować za życzenia i ciepłe słowa jakie dostałem od wielu osób, w tym od czytelników bloga. Jesteście wielcy ! W Was czasami jest cała moja motywacja. Wielki ukłon w mojej strony i „moje serce” dla Was. Teraz druga strona… Pseudo koledzy i pseudo przyjaciele.

Wesołych Świąt !

W pewnym momencie naszego życia, pogubiliśmy się. Każdy z nas szedł jakąś drogą życiową. Jedni mieli lekko a inni pod górkę, wszyscy jednak weszliśmy w mrok alkoholizmu, w którym zgubiliśmy naszą ścieżkę. Życzę Wam dzisiaj, byście odnaleźli tą trzeźwą i pełną spokoju. Kiedyś każdy z nas miał swoje zainteresowania i swoje hobby, które wódka „nazwała”

Życie zatoczyło krąg…

Miałem naście lat… a może nawet i nie… Ruszając motocyklem, musiałem się odepchnąć od ogrodzenia, bo nie sięgałem nogami do ziemi. Jakie to było fantastyczne uczucie. Kręcę manetką i jakaś niezrozumiała wówczas siła, ciągnie mnie do przodu. Sprzęgło chodziło bardzo ciężko… ledwo dawałem radę… Potem musiałem się przechylić na lewo i kopnąć nóżkę by zmienić

Pijak for ever !

Powtarzam to na zajęciach tydzień w tydzień. Uzależnionym zostajesz na zawsze. To bardzo specyficzna choroba. Śmiertelna, nieuleczalna, lecz jednocześnie możliwa do całkowitego zatrzymania… Niezwykłe… ale jakie to niesie konsekwencje Ciężko porównać uzależnienie do jakiejś innej choroby. Uzależniony żyje na czuwaniu. Jeśli tylko coś zaniedba, cały zbudowany porządek zaczyna się sypać. Są objawy wstępne… irytacja, przedłużający

Spokój

Wiele lat temu zapomniałem co to jest i po co mi to. Cisza wewnątrz, myśli układające się w sekwencje i płynące spokojnie jedna po drugiej. Bez gonitwy, bez zbędnego przeplatania się, bez zaburzania planów, bez plątania ruchów. Zapomniałem ile piękna może być w ciszy… Gdzieś słyszałem… że na początku był chaos… Na początku mojej drogi

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial