Wysoka cena … pokłosie.

Bardzo emocjonalnie podszedłem do tak wydaje się błahej sprawy jak świąteczne życzenia. Na efekt nie trzeba było długo czekać – maniek już mnie zrypał 🙂 więc rad nie rad muszę coś napisać, by nie pozostawić niedomówień. Po pierwsze jestem człowiekiem. Tylko i aż… lecz w związku z „tylko” mam prawo się mylić. Mój wpis był

Ciężkie czasy.

Chciałem coś napisać…. sporo mi po głowie ostatnio rzeczy krąży… Nie dam rady niestety. Choroba oczu nie pozwala mi patrzeć w ekran. Co kilka słów zamykam oczy, by opanować pieczenie. To już ósmy dzień tego bólu… Kawałek stali w oku zardzewiał i rozpadł się… Wdała się infekcja. Światłowstręt, świąd, ból, bezsenność. Jestem wyczerpany, ale wiem,

Maniek idzie w górę :)

Wpis Mariusza, zapraszam do lektury. Michał.   Praca, posiłek i sen powtarzane codziennie, przerywane weekendami, które zazwyczaj poświęcamy na sen (odpoczynek) i posiłek. Trochę inaczej jak kiedyś – tym razem bez rozdygotanych rąk, bez bólu głowy, kombinowania, ale jednak tak samo nudno. Każdy dzień staje się taki sam i tylko pogoda za oknem się zmienia

Pora zadbać o HALT

Kilka razy już narzekałem, że za dużo pracuję. Metoda HALT nie została wymyślona dla żartów. Hungry, Angry, Lonely, Tired. Głodny, Zły, Samotny, Zmęczony. To takie podstawowe zagrożenia dla alkoholika. Ja zaś je lekceważyłem z wielką starannością. „Jakoś mi to szło”… niby nie piłem, ale pół głowy piło namiętnie… jak gąbka… To bez sensu. Wmówiłem sobie,

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial