Maniek idzie w górę :)

Wpis Mariusza, zapraszam do lektury.

Michał.

 

Praca, posiłek i sen powtarzane codziennie, przerywane weekendami, które zazwyczaj poświęcamy na sen (odpoczynek) i posiłek. Trochę inaczej jak kiedyś – tym razem bez rozdygotanych rąk, bez bólu głowy, kombinowania, ale jednak tak samo nudno. Każdy dzień staje się taki sam i tylko pogoda za oknem się zmienia lub powiększa korek w drodze do pracy. Gazety kłamią, telewizja ogłupia, a internet już przejrzany wzdłuż i w szerz. Facebookowi znajomi wydają się nam coraz bardziej głupi pokazując swoje prywatne życie w którym chcą dorównać serialowym bohaterom. Nuda, nuda, nuda…

Tak może wyglądać każdy dzień, codzienność przytłaczać, a my powoli męczyć się samym oddychaniem czy nawet mruganiem powiek… Zmęczeni, wyautowani z przeświadczeniem nudy, niezadowolenia i niespełnienia.

Oj jak ja to dobrze znam. Ile razy marnowałem czas leżąc po pracy na łóżku i myśląc, że nic mi w życiu nie wychodzi. Ale jak ma wychodzić cokolwiek, skoro leżę i nic nie robię. Jak ma się coś stać bez mojego udziału. Jak mogę wygrać w toto-lotka nie puszczając zakładu?

Nie ukrywam, że zdarzają się jeszcze dni kiedy się zapomnę i zaczynam to swoją starą śpiewkę. W zasięgu ręki, aparat, gitara, komputer, książka, las i łąką, a ja nie mam co robić. Jakie to głupie i bez sensowne. Przecież nie chcę przeżyć 1 dnia 10 tysięcy razy  tylko 10 tysięcy dni jeden raz. Nie mam zamiaru już użalać się nad sobą i nad całym światem. Leżeć i zamartwiać się rzeczami na które nie mam wpływu. Nawet ostatnio sam się zdziwiłem wychodząc od dentysty z dość dużym rachunkiem i nie powiedziałem, że kraj do dupy bo muszę się leczyć prywatnie. Co mi da to narzekanie? Zmienię coś??? Nic ! Więc po co ?

Unikam kontaktu z ludźmi którzy narzekają na wszystko. Atmosfera takiego towarzystwa bardzo się udziela i już po kilku minutach prowadzi do chwilowej depresji, która może być poważnym zagrożeniem dla mnie z czego zdaję sobie sprawę.

Nudę należy zwalczać bo w trakcie rodzą się bardzo głupie pomysły – pomysły których możemy długo żałować. Co mam na myśli chyba wszyscy wiedzą i wiedzą jakie możemy ponieść konsekwencje.

Dziś się nie nudzę bo zwyczajnie brakuje mi czasu. Oczywiście nie zamieniłem sobie nałogu i nie podpałem w pracoholizm. Dziś nadrabiam zaległości zmarnowanych lat, nie wyznaczam sobie wygórowanych celi i terminów, aby się nie frustrować. Po prostu robię to na co w danej chwili mam ochotę.

Są pewne „elementy” dnia które nie uległy zmianą, ale sporo zostało dodane. Dziś wstając rano idę do sklepu po pieczywo, po pracy robię obiad – o ile jestem w domu, o ile jestem przed żoną – później, albo zakupy (nie codziennie) lub odpoczynek. I tu się zaczyna freestyle.

Tak naprawdę nie odpoczywam siedząc w fotelu z pilotem w ręce – mnie to męczy – po stokroć wolę coś poczytać czy pobiec choć na godzinę do lasu w którym się totalnie wyciszam i zapominam o wszystkim.

Staram się nie załamywać porażkami, nie raz zaczynam coś pisać a po chwili kasuję wszystko nie „czując” tego co piszę. Nie raz biorę gitarę do ręki żeby ją tylko dostroić i odwiesić na swoje miejsce. Zdarza się że biorę się za zdjęcie w którym akurat tego dnia nic nie widzę. Nie siadam nie płaczę wewnątrz siebie jak kiedyś – odkładam to na jutro, pojutrze. Najważniejsze, że szukam nie siedząc z założonymi rękoma, najważniejsze, że wyskoczyłem z autobusu do stacji nuda bo kierowca naprawdę kłamie.

 Pozdrawiam
 M@niek
Pomóż innym !! Udostępnij na:

No Comments

Post a Comment

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial