Nie dać się współczesnemu życiu czyli metoda HALT dla wszystkich.

Na wstępie chciałbym przeprosić wszystkich tych, którym ostatnio nie odpisywałem regularnie na maile. Zmęczenie mnie pokonało i musiałem kilka dni odpocząć. Obawiałem się, że moje “listy” do Was mogą być obarczone błędami, wynikającymi ze zmęczenia a wyznaję zasadę by …”po pierwsze nie szkodzić”. Wolałem więc zamilknąć na kilka dni, niż rzucać Wam informacje byle jakiej treści…. Sądzę, że za kilka dni wszystko wróci do normy… Tyle gwoli wstępu a dzisiaj poświęcę wpis znanej wielu z Was metodzie HALT. Jest to metoda walki z głodem, ale nie tylko. Właściwie każdy powinien ją stosować w swoim życiu, by zmniejszyć ryzyko wystąpienia stanów lękowych i depresyjnych a także zwyczajnie polepszyć komfort własnego życia. HALT pochodzi od angielskich słów Hungry Angry Lonely Tired i ma za zadanie zabezpieczenie organizmu przed stanami uznawanymi przez układ limbiczny mózgu za stany zagrożenia życia. U osób uzależnionych układ ten nad interpretuje te stany jako zagrażające bezpieczeństwu organizmu i wysyła błędne sygnały, żądając podania środków psychoaktywnych, czy wykonania jakiejś czynności, którą uważa za ratującą życie np. u hazardzistów będzie to potrzeba zagrania .  U osób zdrowych zmęczenie, złość, samotność lub zmęczenie pogarszają komfort życia, zdolność koncentracji, osłabia pamięć i nie tylko… Długotrwałe zaniedbywanie własnych potrzeb może prowadzić do wypalenia zawodowego, bezsenności, depresji, nerwicy a stąd blisko do popadnięcia w uzależnienie, bo mózg zawsze będzie intensywnie szukał najprostszego rozwiązania kryzysu. Alkohol, narkotyki i inne substancje psychoaktywne wydają się w takich sytuacjach być szybkimi rozwiązaniami problemu… ile razy słyszeliście ludzi mówiących pod koniec tygodnia, że “muszą się zresetować”…. ? I ok – jeśli ten reset ma oznaczać wyjazd na odpoczynek, dużo snu, dobre towarzystwo i jedzenie… ale pod słowem “reset” najczęściej tkwi upicie się lub spalenie ziołem… Ulegamy złudzeniu, że w ten sposób się nasycimy, że połkniemy szczęście w pigułce… tymczasem kolejne poranki przynoszą bolesne rozczarowania i po takim weekendzie zamiast świeżości otrzymujemy potężną dawkę zmęczenia z którym w poniedziałek stajemy przed koniecznością podjęcia pracy. Nasza wydajność spada drastycznie i zaczynamy modlić się o “piąteczek”…. by znów się napić…

Każdemu uzależnionemu, ale i osobom z zaburzeniami lękowymi, które nadużywają alkoholu ( a nie są jeszcze alkoholikami ) wbijam do głowy proste z pozoru zdanie – NAJPIERW JA…. i spotykam się z niezrozumieniem a czasami nawet oburzeniem, że to egoizm, że dzieci, że żona, mąż, rodzice, praca, obowiązki i takie tam pieprzenie… Hello ludzie !! Z pustego i Salomon…. nie słyszeliście tego ? Jeśli ja nie będę miał, to jak mam dać innym ?? Jeśli będę przemęczony, zły, głodny, zaniedbany to jak mam zadbać o swoich najbliższych ? Jak będę wykonywał swoją pracę, jeśli mój umysł cały czas będzie krążył wokół odpoczynku, jedzenia, seksu i tym podobnych ? Prawda jest taka, że gdy zaniedbam siebie, w rezultacie zaniedbam tych, na których mi tak bardzo zależy !!! W Biblii jest wiele mądrości a fundamentalną dla naszego zdrowia jest – kochaj bliźniego swego jak siebie samego ! Jeśli więc nie kochasz siebie to będzie Ci bardzo trudno obdarować głębokim uczuciem inne osoby ale nie tylko o miłość tu chodzi a o dbanie o bliskich, utrzymywanie kontaktów i nawiązywanie dobrych relacji z ludźmi. Jeśli nie rozumiecie dalej to spróbujcie pomyśleć np. jak leśnik ma dbać o las, gdy nienawidzi drzew ? Jak więc mam zadbać o własne dziecko, gdy sam nienawidzę siebie ? Ja nazywam to zdrowym egoizmem, bo z byciem prawdziwym egoistą nie ma to nic wspólnego. To zwyczajna higiena życia, potrzebna nam do normalnego funkcjonowania w dzisiejszym świecie. Ja notorycznie w mailach od Was czytam o dziesiątkach obowiązków, które “musicie” robić i tylko kręcę głową… Za wyjątkiem pracy zawodowej, którą faktycznie musicie wykonywać, by mieć za co żyć, oraz jedzenia, picia, snu, uprawiania seksu i oddychania cała reszta   jest Wam narzucona i wmawiacie sobie, że musicie to i tamto i jeszcze to… Do czego to prowadzi ? Otóż po jakimś czasie nie wyrabiacie z tymi “obowiązkami” i zaczynacie obwiniać siebie o liczne zaniedbania. Po za oczywistym zmęczeniem i nadwyrężeniem całego organizmu pojawiają się stres, złość, frustracja i wszystko sypie się w pył…

Niedawno oglądałem film przyrodniczy o pewnym zwierzaczku… nie pamiętam nazwy tego gryzonia ale mogę powiedzieć, że ten typ ma nasrane jak wielu z nas. Otóż samce tego gatunku w okresie godowym, powodowane chęcią przekazania własnych genów nie przestają właściwie kopulować. Ich “gra wstępna” i sam stosunek trwają nieprzerwanie nawet 17 godzin !! Oczywiście nie kończy się na jednej samicy a na kilkudziesięciu i samiec  w pewnym momencie ginie z wyczerpania. Zdjęcia pokazane na filmie były bardzo drastyczne. Futro pokryte mazią z chorego organizmu, szybki oddech i spowolnione ruchy… Komentarz był równie brutalny… “na skutek przemęczenia i braku pożywienia jego układ odpornościowy i całe ciało zwyczajnie się rozpada”… Tak – ten koleś najnormalniej zajebał się na śmierć…. “bo musiał”. Ja do Was apeluję (i do samego siebie też) – nie dajmy się dzisiejszej cywilizacji wyzuć z prawdziwych przyjemności, z odpoczynku, dobrego jedzenia i towarzystwa.

Ja zaniedbałem metodę HALT ale wiem dokładnie dlaczego… Zachwyciłem się swoimi możliwościami i każdą wolną chwilę spędzam robiąc różnie rzeczy… Nabawiłem się przeziębienia, bólu stawów, pleców itp. Musiałem odpocząć… i wszystko zaczęło mi przechodzić.

Pozdrawiam serdecznie

Michał

 

Jeśli potrzebujecie fachowej pomocy wejdźcie na stronę ośrodka OD NOWA lub skontaktujcie się ze mną walczacyalkoholik@interia.pl tylko cierpliwości proszę, bo nie nadążam czasami z odpisywaniem na maile.

Jeszcze tylko „ogłoszenie parafialne” … Zbieram stary, polski sprzęt audio, kasety magnetofonowe, płyty winylowe (czarne) – wszystko konserwuję, odnawiam i uruchamiam. Jeśli macie takie rzeczy na zbyciu, dajcie znać. Może coś od Was odkupię. Oczywiście pokrywam koszty przesyłek itd. :)

 

Pomóż innym !! Udostępnij na:

2 komentarze

  • ~Piotr

    5 czerwca 2016 at 11:52 Odpowiedz

    Ostatnio uslyszalem od Ewy, ze jest ze mnie dumna, bo poczulem, ze przesadzam i odcialem sie od roboty na tydzien. Kurde, sam z siebie potem bylem dumny, ze potrafilem poznac sytuacje i temu zaradzic, HALT to bardzo wazna metoda. A zdrowego egoizmu nauczyles mnie Ty, za co jestem bardzo wdzieczny. Pozdrawiam serdecznie, milej niedzieli!

  • ~marta

    10 września 2016 at 18:41 Odpowiedz

    witam,

    po raz pierwszy odwiedzilam Pana bloga wczoraj i musze przyznac ze jestem pod ogromnym wrazeniem. Jestem alkoholiczka mam 28 lat, zakonczylam terapie dwa lata temu. Do tej pory myslalam ze moje poglady na mnie sama na otaczajacy swiat na moje uzaleznienie jest jakies z kosmosu. Jak milo jest przeczytac ze ludzie którzy wychodza z uzaleznienia podazaja podobna sciezka, kazdy oczywiscie swoja jak kazdy mial swoj nalog, ale bez cienia iluzji co do siebie, bez mydlenia oczu ze bez zmiany siebie albo tylko po kosmetycznych poprawkach bedzie sie jak grecki bóg. poszlam na terapie bo bylam przerazona co ze mna zrobila wodka, nie moglam siebie zniesc za to co zrobilam mezowi, dziecku, sobie. Nie chcialam taka byc dla siebie w nosie mialam ze wstyd, ze popsuje sobie opinie, chcialam sobie pomoc i wcale nie mialam zludzen, ze to dluga droga pelna pokory, cierpliwosci wzlotow i upadkow. dzisiaj nie zaluje ze wyszlam przed szereg, bo nawet nie chce myslec co by ze mna bylo, a teraz juz tez nie jestem osamotniona w swoich pogladach i podejsciu do uzaleznienia. dziekuje bede odwiedzac i czerpac inspiracje. powodzenia i zadnych murow na drodze zycze.

    p.s.
    przepraszam ze bez polskich znakow, ale klawiatura odmawia posluszenstwa.

Post a Comment

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial