Ocalić od zapomnienia.

Dzisiaj temat nałogów zejdzie na boczny tor, choć nie do końca 🙂 bo żeby trzeźwieć trzeba zapewnić sobie troszkę spokoju.   Przez bloga przewija się moje zamiłowanie do do starych sprzętów grających. Uwielbiam „wyciągać spod topora” graty, które później, po przejściu przez mój „salon odnowy” cieszą oko i ucho. Kto czyta dłużej bloga, ten wie,

Wysoka cena … pokłosie.

Bardzo emocjonalnie podszedłem do tak wydaje się błahej sprawy jak świąteczne życzenia. Na efekt nie trzeba było długo czekać – maniek już mnie zrypał 🙂 więc rad nie rad muszę coś napisać, by nie pozostawić niedomówień. Po pierwsze jestem człowiekiem. Tylko i aż… lecz w związku z „tylko” mam prawo się mylić. Mój wpis był

Wysoka cena.

Będzie bardzo krótko o tegorocznych świętach, które właśnie dobiegają końca. Chciałbym podziękować za życzenia i ciepłe słowa jakie dostałem od wielu osób, w tym od czytelników bloga. Jesteście wielcy ! W Was czasami jest cała moja motywacja. Wielki ukłon w mojej strony i „moje serce” dla Was. Teraz druga strona… Pseudo koledzy i pseudo przyjaciele.

Wesołych Świąt !

W pewnym momencie naszego życia, pogubiliśmy się. Każdy z nas szedł jakąś drogą życiową. Jedni mieli lekko a inni pod górkę, wszyscy jednak weszliśmy w mrok alkoholizmu, w którym zgubiliśmy naszą ścieżkę. Życzę Wam dzisiaj, byście odnaleźli tą trzeźwą i pełną spokoju. Kiedyś każdy z nas miał swoje zainteresowania i swoje hobby, które wódka „nazwała”

Kolejny krok wstecz.

Popełniłem wielki błąd. Kiedyś policzyłem, że przepiłem cztery lata życia. Cztery lata nie było mnie. Byłem pijany. Fizycznie pijany. Gdyby doliczyć więzienie – nie było mnie 5 lat. Rzeczywistość jest smutniejsza. Te cztery lata byłem fizycznie pijany, jednak psychicznie byłem pijany przez 15 lat. Gdy kilka lat temu zacząłem odzyskiwać trzeźwe myślenie, zachłysnąłem się nim.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial